Pytania i odpowiedzi
Test - czy zdrowo się odżywiasz?
Wstydliwy problem? Nie jesteś sama...
Zaparcie w podróży

Zaparcie w podróży – fakt czy mit?

Dr n.med. Krzysztof Wojciechowski


O „biegunce podróżnych” napisano już wiele. Pojęcie to trafiło nawet do codziennego użycia w języku medycznym. Niekiedy równie ważny staje się problem braku wypróżnień w nowym miejscu pobytu. Dlaczego nasz organizm reaguje tak odmiennie?

 

Niespodzianki w podróży mają wiele odmian. Niektóre przytrafiają się często inne rzadziej. Najbardziej znane są objawy opóźnienia rytmów biologicznych podczas długich lotów międzykontynentalnych. Wówczas przekraczamy w krótkim czasie wiele stref czasowych co w sposób spektakularny obciąża nasz ogranizm (jet lag). Fachowa literatura medyczna zawiera sporo interesujących danych na ten temat. Natomiast z perspektywy bardziej „przyziemnej”, a szczególnie z punktu wiedzenia lekarza zajmującego się często chorobami przewodu pokarmowego swoich pacjentów można dodać, że podróż, nawet do nieodległych, ale nowych i nieznanych miejsc, może wiązać się z dłuższą przerwą w oddawaniu stolca. Dlaczego nie użyłem do określenia tego stanu słowa „zaparcie”? Otóż najczęściej stosowane kryteria do rozpoznawania zaburzeń czynności przewodu pokarmowego mówią, że zaparciem jest sytuacja charakteryzująca się między innymi oddawaniem stolca w zbyt rzadkim rytmie, czyli rzadziej niż trzykrotnie w tygodniu. Tymczasem w związku z podróżą pacjenci doświadczają zazwyczaj epizodycznego zaburzenia rytmu wypróżnień polegającego na nieodczuwaniu parcia na stolec przez kolejne dni, niekiedy nawet przez tydzień lub więcej. Z upływem czasu lub po powrocie do znanego a przez to przyjaznego środowiska, a co szczególnie zauważalne po powrocie do domu, sytuacja szybko normalizuje się. Zatem nie można w sposób dosłowny zastosować tu kryteriów przyjmowanych do rozpoznawania chorób przewlekłych. Na ile jednak dane z wywiadów zbieranych od pacjentów są zgodne z szerszą, epidemiologiczną naturą zjawiska? Nie ma zbyt bogatej literatury naukowej na ten temat. Przed laty ukazało się doniesienie analizujące problemy zdrowotne, które wystąpiły w związku z odbywaną podróżą. Oceniono ankiety od bardzo dużej liczny osób (11,8tys.). Nie zaskakuje, że głównym problemem była biegunka, na którą uskarżało się aż 34% podróżujących, co jest zgodne z danymi pochodzącymi z innych źródeł. Ciekawe było natomiast to, że na drugim miejscu znalazło się „zaparcie”, które było problemem aż 14% podróżujących wyprzedzając w tym zestawieniu nawet infekcje górnych dróg oddechowych (12%) oraz bezsenność (11%). Zatem dotyczyło ono co siódmej podróżującej osoby i przez to ma znaczną częstość.

Co jest przyczyną tego zjawiska? Oprócz oczywistych i dobrze zbadanych przyczyn prowadzących do zaparcia takich jak niska aktywność fizyczna, co przecież ma miejsce podczas przebywania w fotelu lotniczym, niska podaż płynów w czasie podróży, można rozważyć także przyczyny psychogenne. Otóż defekacja jest aktem wymagającym nie tylko skupienia, ale i spokoju, które chyba nawet lepiej byłoby nazwać „poczuciem bezpieczeństwa”. Wielkiego znaczenia tego „odpowiedniego nastroju” należy być może upatrywać w naszej pierwotnej naturze, która w najdawniejszych czasach związała możliwość przetrwania człowieka z możliwością podjęcia skutecznej obrony lub ucieczki. Także zwierzęta oddają się swoim czynnościom fizjologicznym (żerowanie, rozmnażanie, defekacja) tylko w poczuciu pełnego bezpieczeństwa, ponieważ czynności te zmniejszają ich możliwość szybkiego podjęcia ucieczki. Zatem daleko od domu, w nieznanym otoczeniu, bez gwarancji pełnego odizolowania i intymności, nasz organizm być może odpowiada na utrzymujący się w podświadomości stan napięcia hamując ponad miarę niektóre czynności, które mogą poczekać do chwili pełnego zacisza i uspokojenia. Jeśli zaś nie zanosi się na szybki powrót lub stabilizację poza domem, a problem z wypróżnieniem narasta w pełni usprawiedliwiona będzie doraźna interwencja farmakologiczna. Wszystko dobre, co się dobrze skończy.

 

Steffen R, van der Linde F, Meyer HE Risk of disease in 10,500 travelers to tropical countries and 1,300 tourists to North America. Schweiz Med Wochenschr. 1978 Sep 30;108(39):1485-95.